Cud, miód i krem

Tydzień temu, w czwartek, na świecie pojawił się nasz drugi zaplanowany na ten rok miot: H-3. Powitaliśmy czwórkę zdrowych, dorodnych szczeniąt w pełnej palecie kremowych odcieni. Trzech samców i jedna suczka, wszyscy w świetnej formie i z bardzo konkretnym apetytem. Mamą miotu została Hermes, która po raz kolejny potwierdziła, że macierzyństwo ma opanowane do perfekcji. Jest absolutnie oddana swoim dzieciom, a maluchy są doskonale odkarmione, zadbane i zaopiekowane. Czekaliśmy na trzy szczenięta i byliśmy w lekkim szoku, kiedy okazało się, że w środku siedziały cztery i to całkiem spore maluchy!

Tym razem postanowiliśmy wrócić do doskonale znanej nam krwi, sprawdzonego i przetestowanego przez nas na wszystkie możliwe sposoby samca: dostojnego Coco. Ostatni jego miot w naszej hodowli urodził się ponad półtora roku temu i zdążyliśmy już zapomnieć, jak to jest, kiedy nowonarodzone szczenięta wyglądają, jakby miały tydzień.

Hermes i Coco tworzą bardzo ładną parę, a my z ogromną ciekawością będziemy obserwować, w którą stronę pójdą te maluchy i charakterologicznie i eksterierowo. Skład osobowy prezentuje się następująco: Hunny’Bunny, to największy i jednocześnie najjaśniejszy chłopak w miocie, Howard’Hamlin odrobinę mniejszy, w ciepłym, miodowym odcieniu, Hocus’Pocus: trzeci z braci i najmniejszy z chłopaków oraz na deser Holly’Molly, czyli najmniejsza z całej czwórki, jedyna dziewczynka i bezdyskusyjna księżniczka miotu. Rośnijcie nam zdrowo kremóweczki!