Czy charcik włoski jest kruchy?

Wokół charcika włoskiego narosło przekonanie, że to rasa „krucha” i z natury podatna na złamania. Tymczasem w większości przypadków nie chodzi o żadną magiczną „łamliwość kości”, lecz o zwykłe wypadki, a w zasadzie konsekwencję temperamentu, szybkości i dynamiki tych psów. Zdecydowana część urazów ortopedycznych to upadki z wysokości, zderzenia z przedmiotami czy niekontrolowane skoki w domu. To zasadnicza różnica, bo takim sytuacjom można realnie zapobiegać, a często chodzi właśnie o brak reakcji opiekunów na zbyt intensywne, niekontrolowane zabawy, wybuchy energii, zoomies.

Charcik jest lekki, szybki, sprężysty, to mały sprinter o bardzo dynamicznej biomechanice. Problem zaczyna się wtedy, gdy trafia do środowiska niedostosowanego do jego fizyki: na wysoką kanapę bez zabezpieczenia, schody bez barierek, śliską podłogę, antresolę czy w miejsce, z którego wykonuje skok, którego nie powinien w ogóle podejmować, a on często nie ma zahamowań i poczucia konsekwencji. Innymi słowy: to nie rasa jest „łamliwa”, tylko warunki bywają nieadekwatne do jej dynamiki. Owszem, istnieje pewna pula bardzo drobnych, wyjątkowo filigranowych charcików, o bardzo delikatnej kości. Takie psy, co oczywiste, są bardziej narażone na kontuzje.

Dane pokazują jasno: urazy są najczęściej efektem konkretnego zdarzenia, a nie spontanicznego pęknięcia kości przy zwykłej aktywności. W rozsądnie zorganizowanym, bezpiecznym środowisku charcik włoski jest psem bardzo sprawnym, zwrotnym i wydolnym. A na poniższych nagraniach widać sytuacje, które potrafią zmrozić krew w żyłach i jednocześnie pokazują, jak ogromną rolę odgrywa kontekst, w jakim ten pies funkcjonuje. Nie róbcie tego w domu!

O danych dotyczący złamań w rasie przeczytacie więcej na stronie 46 raportu populacyjnego.