Lamblia (Giardia intestinalis) to mikroskopijny pierwotniak jelitowy i jest jednym z najczęściej wykrywanych mikroorganizmów w przewodzie pokarmowym u psów i u ludzi również. Występuje zaskakująco często, dużo częściej niż pasożyty, takie jak nicienie, czy glisty. Lamblioza to nie jest żadna „egzotyczna zaraza”, tylko element współczesnego środowiska, w którym żyjemy: ciepłe zimy, wilgoć, brak mrozów i ogromna populacja potencjalnych nosicieli sprawiają, że narażenie jest powszechne i całoroczne. Z tego powodu lambliozy nie da się wyeliminować z otoczenia. U bardzo małych szczeniąt i młodych psów, zakażenie zwykle wiąże się z dokuczliwymi objawami, natomiast u dorosłych osobników przebieg infekcji bywa zwykle bezobjawowy, bo dojrzały organizm sam sobie z tym radzi.
W ostatnich dwóch latach obserwuje się znaczny wzrost liczby zakażeń, na co może mieć wpływ zanieczyszczenie środowiska (zbiorniki wodne w parkach często są skażone odchodami zwierząt, a cysty lamblii są w nich wyjątkowo odporne) i zmiany klimatu. Łagodniejsze zimy i dłuższe okresy wilgoci sprzyjają przeżywalności cyst w środowisku. Większe zagęszczenie psów w miastach i ich zwiększona mobilność, czyli podróże, wystawy, wybiegi, szkolenia to także większa liczba potencjalnych źródeł zakażenia.
Wiele rodzin jest zwykle przerażonych diagnozą pt. „lamblia”, bo lekarze weterynarii potrafią przedstawić ją jako wyjątkowo niebezpieczną infekcję, wymagającą sterylizacji przestrzeni, prania legowisk co drugi dzień, szamponów, kąpieli i rytuałów dezynfekcyjnych na poziomie bloku operacyjnego. Problem w tym, że żadne z tych działań nie usuwa lamblii ze środowiska, a w najlepszym wypadku tylko chwilowo zmniejsza ekspozycję. Pasożyt będzie nadal obecny na trawnikach, chodnikach, w kałużach i w parkach.
Jak dochodzi do zakażenia lamblią?
Najczęściej podczas kontaktu z miejscami, w których znajdują się cysty pasożyta, nawet w trawie. Może to być także skutek wypicia wody z kałuży lub stojącego zbiornika, a także zjedzenia pokarmu zanieczyszczonego odchodami innego, zarażonego zwierzęcia. Cysty są wyjątkowo odporne na temperatury i mogą przetrwać w wilgotnym środowisku przez wiele tygodni!
Warto pamiętać, że lamblia jest również bardzo powszechna u ludzi, a pediatrzy obserwują ją masowo u dzieci, które zarażają się w żłobkach, przedszkolach i na placach zabaw. Jest więc kompletnie nielogiczne, aby oczekiwać, że właściciel psa „wyparzy” przestrzeń do sterylnego poziomu, skoro pasożyt krąży w populacji przez cały rok i każdy z nas styka się z nim wielokrotnie.

Objawy i diagnostyka
Nie każdy pies zarażony lamblią będzie wyglądał na chorego. Jednak w przypadku charcików włoskich, znanych z delikatności przewodu pokarmowego, aktywna infekcja może powodować: brak apetytu, wzdęcia i biegunkę. U dorosłych psów objawy bywają łagodniejsze (niż u szczeniąt), ale często przy braku leczenia nawracają.
Najważniejsze jest to, że sama obecność lamblii w kale nie oznacza choroby. Wiele psów i wielu ludzi przechodzi lambliozę bezobjawowo. Leczenia wymaga tylko przypadek objawowy, czyli biegunka, luźne stolce, spadek masy ciała, śluz, gazy, niekiedy wzdęcia.
Jak sprawdzić, czy charcik ma lamblię?
Najpewniejsze rozpoznanie daje badanie kału. Ponieważ lamblia nie zawsze wydala cysty w każdej próbce, zaleca się zbieranie materiału z 2-3 kolejnych dni. Aby wykryć pierwotniaka stosuje się szybkie testy kasetkowe w gabinecie weterynaryjnym, badanie mikroskopowe lub PCR w laboratorium.
Dlaczego lamblia tak często „wychodzi” w badaniach kału? Przede wszystkim dlatego, że dawniej nikt tego nie sprawdzał. Psy były odrobaczane z automatu co kilka miesięcy, bez żadnej diagnostyki. Nie istniały powszechnie dostępne testy PCR, testy antygenowe wykonywano sporadycznie, a weterynaria nie była nastawiona na szczegółową diagnostykę parazytologiczną u psów żyjących w warunkach domowych. Dziś sytuacja wygląda kompletnie inaczej. Właściciele badają kał regularnie, a testy PCR wykrywają nawet śladowe ilości DNA pasożyta, Efekt jest taki, że nie wykrywamy więcej lamblii dlatego, że jej nagle przybyło (choć jest na pewno bardziej w środowisku powszechna), tylko dlatego, że zaczęliśmy jej skutecznie poszukiwać. I to niezwykle czułymi metodami, które wyłapią nawet pozostałość po przebytej infekcji.

Jak wygląda leczenie?
Nie zadziałają tu standardowe leki na odrobaczenie, dlatego tak ważne jest zbadanie kału. Najczęściej stosuje się preparaty z fenbendazolem. My np. stosujemy pastę Panacur, która jest łagodna nawet dla szczeniąt.
W walce z lamblią weterynarze często sięgają po metronidazol, ale tu uwaga! U charcików włoskich ten lek nie jest najlepszym (a na pewno nie powinien być pierwszym!) wyborem. Bo choć jest bardzo skuteczny przeciwko pasożytowi, to u charcików potrafi poważnie zaburzyć równowagę mikroflory jelitowej. Delikatny przewód pokarmowy tej rasy reaguje na niego wyjątkowo źle: często pojawia się nasilona biegunka, całkowita utrata apetytu i wymioty, a powrót do prawidłowego trawienia jest bardzo długi. Dlatego w praktyce częściej stosuje się fenbendazol, który jest lepiej tolerowany i mniej obciążający dla układu pokarmowego. Co ważne, terapia trwa kilka dni.
Lamblia nie jest chorobą, która świadczy o brudzie, czy zaniedbaniu, szczególnie jeśli żyjemy ze zwierzęciem, które większość życia spędza z nosem w trawie. Giardia jest wszechobecna i dotyka psy z najbardziej zadbanych domów, również te mieszkające w blokach, bez częstego kontaktu z innymi zwierzętami. To pasożyt środowiskowy, a nie społeczny.
Dobrze leczona lamblioza nie jest dramatem, tylko rutynową infekcją przewodu pokarmowego, którą większość psów przechodzi szybko i bez komplikacji.
Dlaczego weci każą dezynfekować wszystko, skoro to i tak nie działa?
Problemem jest to, że zalecenia kliniczne i zalecenia praktyczne dla właścicieli kompletnie się rozjeżdżają. Lamblia NIE JEST pasożytem, którego można wyeliminować środowiskowo i nie istnieje żaden protokół, który „odkaża środowisko z lamblii”, bo to jest po prostu nierealne biologicznie. To się nigdy nie uda. Koniec, kropka.
Weterynarze każą zdezynfekować mieszkanie z jednego prostego powodu: bo starają się zmniejszyć reinfekcję na czas leczenia. Nie chodzi o wybicie lamblii z planety Ziemia. Chodzi o to, że jak pies jest w trakcie leczenia, to warto przez kilka dni myć miski, wyprać legowisko i wycierać psu pupę. To są zalecenia higieniczne na max. 5 dni, a nie instrukcja „sterylizuj cały dom jak oddział chirurgii”. Żadne europejskie czy amerykańskie wytyczne (ESCCAP, CAPC) nie mówią o „dezynfekowaniu całego domu”, tylko o: podstawowej (lub nieco wzmożonej) higienie przez krótki okres, usunięciu kału z ogrodu i jednorazowej kąpieli psa, żeby zmyć cysty z sierści. Koniec listy.
Dlaczego właściciele mają wrażenie, że to wraca w nieskończoność?
Np. dlatego, że bardzo czułe testy PCR wykrywają DNA lamblii, a nie żywe pasożyty, a fragmenty DNA zostają w kale nawet ponad trzy tygodnie po skutecznym leczeniu. Dlatego WHO i ESCCAP nie zalecają powtarzania testów u psów bez objawów. Jedyny sensowny moment na test kontrolny, jeśli już bardzo chcemy się upewnić, to minimum miesiąc po zakończeniu leczenia.

Czy lamblia jest niebezpieczna dla człowieka?
Ryzyko zoonozy przy lambliach jest realne, ale niskie i co najważniejsze: zależy od genotypu (tzw. assemblage), a nie od samego faktu, że pies ma lamblię”. Giardia intestinalis ma kilka grup genetycznych: A i B są typowe dla ludzi (mogą zarażać psa), C i D są typowe dla psów, praktycznie nie zakażają ludzi, F – koty, E – zwierzęta gospodarskie.
95% infekcji lamblią u psów w Europie to genotypy C i D, czyli typowo psie, niezdolne do zakażenia człowieka. Ryzyko zoonozy istnieje teoretycznie tylko wtedy, gdy pies ma genotyp A lub B, ale to zdarza się rzadko. Co ciekawe: często jest wynikiem transmisji od człowieka do psa, nie odwrotnie. Zdaniem ESCCAP: większość lamblii psich nie jest zoonotyczna, a transmisja od psa do człowieka jest mało prawdopodobna. Dlatego praktyczne ryzyko dla właścicieli jest minimalne.
Czy lamblia to zawsze „wróg”?
Istnieje hipoteza, wysunięta głównie przez włoskich i amerykańskich badaczy, że w obecnych warunkach lamblia może stanowić element naturalnej mikroflory przewodu pokarmowego psa, co oznacza, że jej obecność nie zawsze prowadzi do choroby, a leczenie byłoby potrzebne jedynie w przypadku wystąpienia objawów. Zwolennicy tej koncepcji wskazują na możliwość bezobjawowego współistnienia pasożyta z gospodarzem, natomiast przeciwnicy podkreślają, że nawet zdrowy nosiciel może zarażać inne psy lub ludzi, dlatego w praktyce często dąży się do całkowitego usunięcia pierwotniaka.
Już wiele lat temu badacze przedstawili wyniki eksperymentu, w którym oceniano, czy leczenie zdrowych psów wydalających lamblie, pozwoli całkowicie usunąć pasożyta z organizmu. Szesnaście zakażonych psów poddano terapii z użyciem fenbendazolu lub nitazoksanidu. Aż osiem z nich (50%) musiało zostać wyłączonych z badania z powodu działań niepożądanych leczenia. U psów, które terapię ukończyły, Giardia była nadal wykrywana u 63% badanych i to nawet 34 dni po zakończeniu kuracji. Wskazuje to, że zakażenie nie zostało wyeliminowane lub że psy szybko ponownie się zaraziły. Autorzy badania uznali więc, że testowanie i leczenie zdrowych psów nie ma uzasadnienia, jeśli pasożyt jest tak powszechny, większość zakażonych zwierząt pozostaje w dobrej kondycji, a występujące u nich szczepy zwykle nie stanowią zagrożenia dla ludzi. W praktyce Giardia jest po prostu elementem mikroflory jelitowej wielu zdrowych psów.
Potwierdzają to także najnowsze badania, według których lamblia jest powszechnym, lecz nie zawsze chorobotwórczym pasożytem u psów, a u wielu zdrowych zwierząt z dobrą odpornością jej obecność wywiera niewielki wpływ na mikrobiom i ogólny stan zdrowia. To sugeruje, że w przypadku braku objawów leczenie może nie być konieczne.

| Źródła: |
| 1. Giardia duodenalis Colonization Slightly Affects Gut Microbiota and Hematological Parameters in Clinically Healthy Dogs |
| 2. „Natural Infection with Giardia Is Associated with Altered Community Structure of the Human and Canine Gut Microbiome„ |
| 3. wormsandgermsblog.com/2009/07/articles/diseases/parasites/more-on-giardia-in-healthy-dogs |
| 4. https://www.esccap.org/uploads/docs/5bclz6gg_1008_ESCCAP_Giardia_Fact_Sheet__English_v3.pdf |
| 5. https://journals.plos.org/plosntds/article |

