Loading...

Maluchy D,E-3 przed obiektywem

Maluchy rosną jak na drożdżach, więc trzeba było uwiecznić te ich postępy w rozwoju. To była chyba jedna z najszybszych sesji zdjęciowych ever, bo oba te mioty, to charciki bardzo spokojne i cierpliwe. Zamiast uciekania sprzed obiektywu, szaleńczych zabaw na tle fotograficznym i miliona kadrów, z których ledwo jeden nadaje się do pokazania, dzieciaki pozowały jak małe gwiazdy.

Najstarszy miot, D3, właśnie kończy siódmy tydzień życia. Ma już za sobą pierwsze poważne przygody, czyli wizytę u okulisty i pierwsze szczepienie. To cudowne, przeurocze maluchy, jakby sklonowane: podobne do siebie, a jednocześnie każdy z własnym urokiem. Już teraz widać, że wyrosną z nich charciki niewielkie, subtelne, o eleganckiej sylwetce. Mocno przebijają się tutaj geny taty Rania, czyli linii babci Rumby.

Młodsze maluchy, dzieci Krokiety, to niesamowite złotka. Ze względu na przedwczesny start rozwijają się troszkę wolniej, ale nadrabiają to odwagą i ciekawością świata. Wielkie przygody jeszcze przed nimi, ale już teraz przeciskają się między nogami całej bandy charcików, a potem zasypiają w samym środku stada, wtulone w starszaków. Mamy dostępnych do rezerwacji jeszcze kilka maluchów.