Loading...

Mamy oczy!

Wszystkie nasze obecne mioty patrzą już na świat. To najlepszy moment, żeby zatrzymać ten etap na zdjęciach, więc w końcu udało nam się wyskrobać kilka godzin z napiętego grafiku i zrobić hurtową sesję foto. A uwierzcie, przy takiej liczbie maluchów to jest naprawdę spore przedsięwzięcie. Wiemy jednak, że nowi opiekunowie, którzy czekają na swoje maleństwa, już przebierają nogami i wypatrują kolejnych zdjęć, dlatego dziś wreszcie możemy podzielić się efektami szybkiej, szczeniaczkowej sesji.

Przed nami jeden z najbardziej intensywnych okresów, jakie można sobie w ogóle wyobrazić. Dziewiętnaście maluchów w niemal identycznym wieku to ogroooom pracy, czyli nieprzespane noce, wyjazdy, wizyty na szczepieniach i badaniach, odrobaczania, pilnowanie dokumentów, kompletowanie wyprawek, dbanie o odpowiednią socjalizację i codzienną rutynę każdego z nich. A przy tym sprzątanie non stop – duuużo sprzątania ^^ To czas, w którym kalendarz pęka w szwach, a lista zadań nigdy się nie kończy.

A jednak jakimś cudem mega lubimy tę pełną chatę. Ten gwar, to życie i tę szczeniaczkową energię. Nawet jeśli bywają momenty, kiedy nie bardzo wiemy, w co włożyć ręce. Dlatego wybaczcie nam czasem lekkie opóźnienia czy chwilowe milczenie. Wszystko ogarniemy, bo niestety u nas tryb „off” po prostu nie istnieje. Charcików, ani szczeniąt nie da się wyłączyć pilotem, a my jesteśmy w tym wszystkim na miliard trzysta procent.