Najnowsze foty szczeniąt

No i stało się! Nasz salon oficjalnie zamienił się w przedszkole totalne. Mioty A-3, B-3 i C-3 urzędują już wszystkie razem i choć najstarszy ma 9 tygodni, średni 7, a najmłodszy zaledwie 5, to jakimś cudem udało się stworzyć harmonijną, charcikową wspólnotę, która śpi razem na jednej wielkiej, szczeniaczkowej kupie. Zwykle bywa tak, że starsze rodzeństwo lekko gnębi młodsze i trzeba mieć oczy dookoła głowy, ale tym razem panuje pełna zgoda i porządek. A my, jak to my, rozpływamy się nad tym zjawiskiem i robimy więcej zdjęć, niż ktokolwiek, kiedykolwiek będzie potrzebował.

Chłopcy z miotu A to charciki w wersji mini, dopiero co przebili wagę 1,5 kg. Mają absolutnie przepiękne wyrazy pyszczków, z wielkimi, ciemnymi oczami. Będą zdecydowanie z gatunku tych drobnych samców mieszczących się pod bluzą. Chłopaki mają świetne temperamenty – tutaj ewidentnie widać wpływ genów linii ze strony ojca – dziadek Coco na bank przyłożył swoją łapkę do tego, że maluchy są przekochanymi istotkami, do zacałowania na śmierć.

Dzieciaki B również rozwijają się rewelacyjnie, są otwarte, uwielbiają człowieka i bez oporów władowałyby się każdemu na kolana. Cieszy nas to ogromnie, bo dajemy im bardzo dużo kontaktu i jeszcze więcej czułości, a to bardzo procentuje. Oba starsze mioty mają już za sobą komplet badań: serce i oczy, a przed nami drugie szczepienie oraz pierwsze zajęcia „puppy jogi”, gdzie czeka je intensywna socjalizacja. Na koniec lipca będą gotowe, żeby zacząć nowy rozdział życia w przyszłych domkach.

Miot C, który rośnie jak na drożdżach, to cztery pewne siebie, cudownie proporcjonalne szczenięta, z niesamowitym błyskiem w oku. Przechadzają się po domu pięknym krokiem, z wysoko uniesionymi główkami. Przed nimi jeszcze sporo przygód, ale już teraz widać, że to będzie ekipa nietuzinkowa. Bardzo urocza i ewidentnie dobrze wiedząca, czego chce od życia ♥︎