Podsumowanie 2025

31 grudnia wydaje się być idealnym dniem, żeby spróbować uporządkować wszystko to, co przyniósł nam mijający właśnie rok. A przyniósł bardzo dużo, czasami myślę, że zdecydowanie za dużo. Tyle zwrotów akcji, spontanu, radości i jednocześnie momentów, które totalnie ściskały gardło i tygodniami wyciskały łzy. Było tego tyle, że spokojnie wystarczyłoby, żeby obdzielić pół wioski. No nie da się ukryć, że rok 2025 był niesamowicie intensywny, bardzo pracowity, emocjonalnie trudny i jednocześnie przełomowy. Wybrałam dziewięć najważniejszych wydarzeń, które ukształtowały Chartbeat w 2025.

1. Pożegnanie dwóch najdroższych psów

Ten punkt musi być pierwszy. Nie dlatego, że „tak wypada”, ale dlatego, że bez niego nie da się mówić o reszcie roku. Pożegnaliśmy dwa psy: Lunke i Zulcię, które zakładały i współtworzyły Chartbeat. Charciki, z którymi przeżyliśmy dwucyfrową liczbę lat… Nie da się na to nijak przygotować i nie da się tego w żaden sposób „zamknąć”, bo one tu cały czas są. W oczach i zachowaniach swoich dzieci, wnuków i prawnuków. Te dwa bolesne pożegnania, to doświadczenie, które totalnie zmienia perspektywę i zostaje z człowiekiem na zawsze. To był rok ogromnej pokory. I o ile ze śmiercią mieliśmy już do czynienia wcześniej, to jednak był to wyjątkowy cios.

2. Książka o charciku włoskim

Jednym z najjaśniejszych punktów 2025 była premiera mojej książki o charcikach. To była praca rozłożona na miesiące, jeśli nie lata: research, pisanie, poprawki, rozmowy, wątpliwości. A i tak w wydanej już wersji, nie udało się uniknąć kilku literówek. Książka, która powstała z potrzeby uporządkowania wiedzy i doświadczenia, szczególnie z myślą o osobach, które wchodzą w świat rasy. Jej odbiór przerósł oczekiwania, za co bardzo Wam dziękujemy. Stała się pierwszą taką publikacją poświęconą charcikom, a przede wszystkim realnym wsparciem dla przyszłych i obecnych właścicieli.

3. Domek na spotkania, przestrzeń na ogniska i infrastruktura dla psów

Rok 2025 to także realizacja planu, który długo był marzeniem, czyli domek na psie spotkania. Miejsce do rozmów, czy spotkań z rodzinami, które chcą poznać nas i psy w spokojnych warunkach. Do tego uporządkowanie przestrzeni wokół domu: miejsce na ogniska, nowy, duży i ogrodzony teren, przeznaczony wyłącznie dla szczeniąt oraz gruntowny remont „psiego pokoju”, który stał się porodówką. To była inwestycja w komfort, zarówno psów, jak i ludzi. Wszystko (oprócz budowy domku) zrobiliśmy własnymi rękami, a był to serio ogrom pracy fizycznej, często kosztem snu i odpoczynku.

4. Mioty, szczenięta i kamienie milowe

Liczby mówią same za siebie: w 2025 w Chartbeat na świat przyszło 12 miotów w których urodziły się 43 szczenięta. Wszystkie zdrowe, przebadane i dobrze zsocjalizowane. Oj, szczeniaki dały nam w tym roku nieźle popalić! O niejedno walczyliśmy, jedno niestety straciliśmy i każde znalazło wymarzoną rodzinkę, wymarzoną również przez nas. W tym roku urodził się nasz 60. miot, a na świat przyszło 200. szczenię. To kolejne kamienie milowe, o których trudno nie wspomnieć. Za każdą liczbą stoją oczywiście charcikowi rodzice, konkretne decyzje hodowlane i odpowiedzialność za przyszłość tych małych istotek. A potem ogromna radość w nowym domu i charci przyjaciel na długie lata.

5. Sukcesy wystawowe i nowe tytuły

Ten rok był mało wystawowy, ale bardzo udany. Praktycznie na wszystkich wystawach, poza jedną, nasze psy zdobywały Zwycięstwo Rasy. Do tego doszły kolejne tytuły jak Champion Litwy, Champion Polski, Grand Champion Polski. Do tego Ciastek został najlepszym charcikiem w rankingu organizowanym przez ZKwP Polish Top Dog za poprzedni rok. Wystawy nigdy nie były dla nas celem samym w sobie, ale potwierdzeniem, że kierunek hodowlany, który obraliśmy lata temu, ma sens. To były chwile radości, ale też efekt wieloletniej pracy, konsekwencji i selekcji. Do tego w 2025 roku zostałam uhonorowana Odznaką Związku Kynologicznego w Polsce. To wyróżnienie, które ma dla nas znaczenie nie jako „medal”, ale jako sygnał, że wieloletnia działalność hodowlana i kynologiczna zostały zauważone.

6. Psy, które pojawiły się w hodowli

W tym roku jako pierwszy (nowy pies) pojawił się Jamal, czyli nasz niemiecki import. Charcik cudowny nie tylko z wyglądu, ale też mentalnie. Pies wymarzony. Ten rok przyniósł także decyzje o pozostawieniu w hodowli dwóch suczek. Zetka i Szynka: dwie wariatki, które wyrosły na wielkie i mocne suczyska. Tak jak zawsze, zagrało nam „to cos”. Zostały z nami jako kontynuacja naszych linii.

7. Charcikowe sesje

W 2025 odbyły się cztery zorganizowane przez nas sesje zdjęciowe, poświęcone charcikom i ich właścicielom. Każda oryginalna, każda przyniosła wyjątkowe i piękne kadry. To nie były tylko zdjęcia psów, ale też cudowne spotkania z ludźmi i próba uchwycenia relacji charcików z ich właścicielami. Do sesji na pewno wrócimy już niedługo, macie nasze słowo.

8. Zaginięcie Henia

Jednym z trudniejszych momentów tego roku było zaginięcie Henia. Poszukiwania, które zaangażowały kilkadziesiąt osób, celebrytów i objęły w zasadzie całą Polskę. Ogromne zaangażowanie ludzi, nadzieja i totalna bezsilność. Niestety, do dziś Henio nie został odnaleziony, choć wszyscy wierzymy w to, że wreszcie się to kiedyś uda, że któregoś dnia pojawi się sygnał, że zadzwoni telefon… To doświadczenie też zostawiło w nas ślad. Myślę o tym na każdym spacerze, na którym nasze charciki biegają luzem. To wydarzenie przypomniało, jak krucha potrafi być codzienność i jak niewiele czasem potrzeba, by świat się zatrzymał.

9. Rozwój Wear.Chartbeat

Rok 2025 to także ogromny rozwój sklepu Wear.Chartbeat. To taka nasza mała, pielęgnowana od lat perełka. Ze sklepu typowo ubrankowego, powstał w sumie butik dedykowany charcikom włoskim. A w nim produkty do pielęgnacji, karma, gryzaki, akcesoria, których wcześniej brakowało. Cały czas wyszukujemy dla Was i testujemy nowe produkty. Pracujemy niemal bez przerwy. To był rok wielu prób, wdrażania nowości i uczenia się na bieżąco, tego, czego u nas szukacie.

Na koniec…

Do tego był cudowny Chartbeat’owy zlot, mnóstwo wizyt u wetów, spacerów na łąkach i plaży, rolek na instagramie, kilka nowych odcinków podcastu (do którego wracamy po nowym roku), miliardy szczeniaczkowych fotek, setki telefonów maili, spotkań. Czasami pytacie, jak my to wszystko ogarniamy? Sami nie wiemy. Tu powinno wjechać to słynne powiedzonko, że jak wybierzesz pracę, którą kochasz, to nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu. Hahahahha!

No my byliśmy bardzo zapracowani. Mało spaliśmy. Często nie mieliśmy czasu dla rodziny i przyjaciół. Ale to nie tak, że narzekamy. Tak wygląda nasze życie i obiecujemy, że nie zwalniamy! Przeżywaliśmy momenty trudne, bolesne i takie, które wystawiały nas na próbę. Ale zamykamy ten rok z poczuciem sensu i z pozytywnymi myślami. 2025 był rokiem, który coś nam zabrał, ale też bardzo dużo zbudował. Wchodzimy w kolejny etap bogatsi o nowe doświadczenia, pokorę i świadomość, że to, co robimy, ma znaczenie. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w tym roku, w chwilach radości i w chwilach słabości ♥